środa, 18 grudnia 2013

Wężyk

Cóż, w prawdzie nie wiem jak ten splot się rzeczywiście nazywa. Ta nazwa obiła mi się kiedyś o uszy, nawet nie pamiętam gdzie i kiedy ale uparcie pozostała z przekonaniem że tak właśnie się nazywa. To moja pierwsza bransoletka jaką zrobiłam tym splotem i byłam szczerze zadowolona z efektu co nie często mi się zdarza ;).  Klientka zażyczyła sobie jeszcze dwie takie identyczne lecz niestety nie mogłam znaleźć takich samych koralików wiec musiałam zrobić podobne ale też z dobrym efektem :).


poniedziałek, 18 listopada 2013

Sznur turecki

Dlaczego taka nazwa na ten splot? Pojęcia nie mam. Może dlatego że mają podobną technikę. Ale ja nie o tym. Nauczyłam się go w miejscowym Ośrodku Kultury na zajęciach koralikowych. Ciężko było mi się go nauczyć ale jak wreszcie załapałam tak do teraz nie sprawia mi problemów i idzie jak po maśle ;). Ta bransoletka jest akurat z tych zajęć i już się znalazła u nowej (zadowolonej z zakupu) właścicielki.






sobota, 31 sierpnia 2013

Tak na niebiesko

No więc dzisiaj trochę na niebiesko czyli w moim ulubionym kolorze. I tyle, bo więcej nie wiem co napisać :P. Niech moja biżuteria powie wam więcej ;)




sobota, 13 lipca 2013

Trochę srebra

W biżuterii nie tylko koraliki mogą być na pierwszym miejscu, ale także z samych półfabrykatów może także powstać coś ładnego.
Chociaż w tym wypadku kulki ażurowe są tak ładne że równie dobrze mogą uchodzić za koraliki. Ale zabawa z nakładkami to już trochę cięższa zabawa. Za to w efekcie wyszły jakby trochę puszyste ;)

niedziela, 7 lipca 2013

Sprężynki

Och, jak ja "kocham" te przerwy w dostawie internetu, które mimo że mnie doprowadzają nie raz do szewskiej pasji, to z drugiej strony pokazują jak bardzo jestem uzależniona od internetu ;). No cóż, ale dzisiaj nie o tym.
Dzisiaj przedstawiam trzy pary kolczyków gdzie najbardziej charakterystyczna jest sprężynka. Ot, taki zwykły element, który bardzo ładnie komponuje się z wszelkimi koralikami. Ja akurat wykorzystałam je tylko w trzech wersjach, które przedstawiam poniżej.




niedziela, 2 czerwca 2013

Masa perłowa

Zazwyczaj w kosmetyce powszechnie stosowane są wyciągi z owoców i roślin. A z małży? A właściwie z ich wnętrza. Tam właśnie znajduje się tak ceniony proszek perłowy, który jest pozyskiwany z wewnętrznej części muszli, wyściełanej masą perłową. I co się okazuje, proszek ten ma kilka ciekawych właściwości dla urody, a dokładniej przyspiesza gojenie ran, przeciwdziała zmarszczkom, poprawia koloryt skóry, niweluje trądzik, ujędrnia i uelastycznia. Ale poza tym, masa perłowa jest używana do wyrobu biżuterii. Ogólnie jest dostępna w różnych kształtach i rozmiarach lecz ja najbardziej preferuje ją w postaci okrągłej i płaskiej. Na rynku występuje w przeróżnej gamie barw, co daje jeszcze więcej możliwości. Dzisiaj przedstawiam wam moje trzy kombinacje, które nie powiem, zaskoczyły mnie efektem ;).




piątek, 24 maja 2013

Niebieskie oczko

Niektóre kolczyki robi się w godzinę, a niektóre nawet w 3 dni. Te właśnie robiłam w 3 dni. Roboty z nimi było nie mało, a pierwotnie miały wyglądać całkiem inaczej ale jakoś tak w trakcie realizacji ten pomysł zaczął, że tak powiem, ewoluować. I w końcu wyszło takie coś. Ale jestem z nich zadowolona. I to bardzo :).

P.S. Przez to że są zrobione z kilku takich małych elementów (które też sama zrobiłam) nie są sztywne. Za to są bardzo giętkie.

środa, 1 maja 2013

Trzy kolory

Zamówiłam plastikowe koraliki i nie miałam za bardzo pomysłu co z nimi zrobić. Ale wzięłam czarny drucik i zaczęłam się nim bawić aż wyszło takie coś. A ponad to drucik jest tak miękki że nie potrzebowałam nawet cążków, modelowałam go palcami dzięki czemu miałam więcej zabawy ;). Tylko nie umiałam się zdecydować który kolor będzie najlepszy więc dałam wszystkie trzy :).



P.S. Wszystkie są króciutkie, mają jakieś 40mm długości z biglem.

niedziela, 28 kwietnia 2013

Koronkowo

Blogowanie na razie nie idzie mi za najlepiej, bo robię zdecydowanie za duże przerwy między postami. No cóż, mam nadzieje że wreszcie zacznę być bardziej aktywną blogerką ;).
Ale postępy robię, ponieważ wreszcie sfotografowałam większą część wykonanych przeze mnie błyskotek, którymi mogę się wreszcie pochwalić. Nie pokaże wszystkiego od razu, lecz po trochu, bo co za dużo to nie zdrowo.
Tę nazywam 'koronką'. Te większe są kontynuacją tych pierwszych ponieważ miałam wtedy fazę na dłubanie,


sobota, 9 marca 2013

Siedemnastego marca w Chorzowie

 
Jak mówi tytuł na plakacie jest już dziewiąty jarmark. A co to są te ładne rzeczy? To rękodzieło chyba we wszystkich dziedzinach. Byłam tam rok temu i nie chciałam stamtąd wychodzić. Tyle różności! Sam Dom Kultury w Chorzowie jest piękny a z tymi stoiskami, jego wnętrze było cudne! Jedyny minus to taki że jest strasznie ciasno. Ale da się przeżyć ;)
Nie mogę się doczekać! Sama będę się tam wystawiać (nie będzie tego dużo ale zawsze coś), ale też mam odłożoną sumkę na te wszystkie śliczności. Tylko pewnie znowu sama nie będę wiedziała co wybrać bo będzie mi się wszystko podobało. No ale cóż, zobaczymy jak to będzie za  tydzień!

sobota, 26 stycznia 2013

Gdzie te pisaki dać?


Jakiś czas temu natknęłam się w internecie jak zrobić papierowe pudełko. Na zdjęciu samo pudełko wyglądem nie zachwycało, ale patrząc na instrukcje stwierdziłam że jest tak proste że mogę się wziąć za to od razu. Tak jak się spodziewałam, poszło szybko i łatwo, a przez brak pokrywki miałam mniej kłopotu. Jednak potem pojawił się pewien problem. Jak je ozdobić? Myślałam, myślałam, aż wymyśliłam.
Czarnym tuszem i piórkiem namalowałam mój wzorek na niektórych ściankach, a na najwyższym poziomie dodałam parę ziarenek gruboziarnistego brokatu (każde ziarenko zostało osobno przyklejone). Na koniec pomalowałam werniksem co jeszcze bardziej nasyciło kolory i zabezpieczyło pudełko (w końcu to papier). Roboty trochę miałam ale jestem bardzo zadowolona z efektu. Dzieło to trafiło jako prezent do mojej koleżanki, gdzie od razu został napełniony długopisami i innymi pisakami (czyli zgodnie z przeznaczeniem :)).
Jeśli chodzi o zdjęcie, to zostało zrobione przy śnieżnej pogodzie więc światło nie jest najlepsze, ale sądzę że wystarczy.


wtorek, 8 stycznia 2013

Wszędzie brokat

Zamówiłam ostatnio brokatowe kulki do biżuterii, ładnie wyglądały na stronie to wzięłam. Zawsze się przydadzą. Ale z zamawianiem w internecie jest taki problem, że tylko widzisz dany produkt (który musi się ładnie prezentować), a nie wiesz tak naprawdę jaki jest w realu. Na szczęście, po przyjściu paczki, okazały się być tak samo ładne jak na zdjęciu. To w czym tkwił problem? W tym że mocno się z nich sypało. W efekcie ja i większość rzeczy wokół mnie były brokatowe. Miałam dość i postanowiłam coś z tym zrobić. Tylko pytanie co? Co by można zrobić aby się tak nie sypał? No więc spróbowałam tak: wzięłam specjalny klej do brokatu, nalałam go trochę na zakrętkę po mleku (są szerokie) i obtoczyłam w nim kuleczkę z brokatem. Musiałam ją jeszcze wygładzić palcami, tak aby klej ją równomiernie pokrył. Następnie odstawiłam na chwile aby wyschła i sprawdziłam efekt. Brokat się nie sypie, a kulka lśni tak samo ;). Dla porównania na zdjęciu umieściłam 3 przed i 3 po 'operacji'.



środa, 2 stycznia 2013

Biżu... Biżu... Biżuteria!

Dosyć długo nie pokazywałam nikomu biżuterii przeze mnie stworzonej. Zdecydowanie za długo. Więc postanowiłam ją trochę odświeżyć i pochwalić się, co też moje ręce wtedy stworzyły. Nie są to zdjęcia doskonałe, ale jestem z nich zadowolona :). Mam nadzieje że wam też się spodobają ;).

Te nazywam eko-kolczyki ponieważ są zrobione z masy perłowej, drewnianych kulek iiiii.... z moich podartych (specjalnie w tym celu) karnetów na zajęcia taneczne.

 Te powstały, nie wiem jak to nazwać, przez przypadek? Wzięłam zielone kulki popatrzyłam co do nich pasuje i gdy przyłożyłam te średnie kulki i już wiedziałam że potrzebuje tylko jakiś mniejszych. Bardzo mi się podobały i też szybko poszły.

Ten komplet składa się z lawy wulkanicznej. Podczas zamawiania natrafiłam na takie właśnie koraliki i zamówiłam ile tylko mogłam. Bardzo lubię taki brąz, a czułam tez że będzie ładnie wyglądać.

Z tej jestem bardzo zadowolona. Nieraz widziałam takie "mieszane" w sklepach (które bardzo mi się podobały), lecz jakoś sama nie potrafiłam takiej stworzyć. Aż wreszcie wyszła.
 Z ta był taki problem, że zrobiłam te wisiorki ale co dalej? Nie miałam żadnych łańcuszków. Postanowiłam spróbować z kółeczkami i udało się! Gdy moja siostrzenica ją zobaczyła musiała ją mieć od razu.

P.S. Za jakiś czas wrzucę parę następnych zdjęć moich tworów, o ile wreszcie wezmę ten aparat do rąk.