Te nazywam eko-kolczyki ponieważ są zrobione z masy perłowej, drewnianych kulek iiiii.... z moich podartych (specjalnie w tym celu) karnetów na zajęcia taneczne.
Te powstały, nie wiem jak to nazwać, przez przypadek? Wzięłam zielone kulki popatrzyłam co do nich pasuje i gdy przyłożyłam te średnie kulki i już wiedziałam że potrzebuje tylko jakiś mniejszych. Bardzo mi się podobały i też szybko poszły.
Ten komplet składa się z lawy wulkanicznej. Podczas zamawiania natrafiłam na takie właśnie koraliki i zamówiłam ile tylko mogłam. Bardzo lubię taki brąz, a czułam tez że będzie ładnie wyglądać.
Z tej jestem bardzo zadowolona. Nieraz widziałam takie "mieszane" w sklepach (które bardzo mi się podobały), lecz jakoś sama nie potrafiłam takiej stworzyć. Aż wreszcie wyszła.
Z ta był taki problem, że zrobiłam te wisiorki ale co dalej? Nie miałam żadnych łańcuszków. Postanowiłam spróbować z kółeczkami i udało się! Gdy moja siostrzenica ją zobaczyła musiała ją mieć od razu.
P.S. Za jakiś czas wrzucę parę następnych zdjęć moich tworów, o ile wreszcie wezmę ten aparat do rąk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz